Dzisiejsza czołówka gazety.pl prezentuje się następująco:
63 osoby zostały zatrzymane w akcji CBŚ wymierzonej w hazard internetowy. Podczas operacji przeprowadzonej w 10 województwach zabezpieczono 200 terminali internetowych i symulatorów gier. Rozbity gang mógł zarobić kilkanaście milionów zł.
Zdaniem analityków zatrudnionych przez bloga 2piwa.blogspot.com, za pół roku możemy się spodziewać wiadomości o następującej treści:
63 nastolatków zostało zatrzymanych w akcji CBŚ wymierzonej w hazard internetowy Podczas operacji przeprowadzonej w 10 województwach policjanci zabezpieczyli prawie 200 laptopów oraz specjalistycznych programów do symulacji pokerowej. Rozbity gang mógł zarobić nawet kilkanaście dolarów.
Jak poinformował rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski, sprawa prowadzona jest wspólnie z Służbą Celną, Ministerstwem Finansów, Centralnym Biurem Antykorupcyjnym, Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Wywiadem Wojskowych, Szkołą Języka Angielskiego oraz kilkoma zaprzyjaźnionymi agencjami wywiadowczymi ze świata.
- CBŚ od kilku miesięcy zajmowało się rozpracowaniem grupy przestępczej zajmującej się pokerem w sieci internetowej oraz praniem brudnych pieniędzy pochodzących z tego przestępczego procederu. Po ustaleniu mechanizmu działań przestępców policjanci przystąpili do rozbijania grupy - dodał Sokołowski.
ROZBITY GANG MÓGŁ ZAROBIĆ KILKANAŚCIE DOLARÓW [ZDJĘCIE]
Jak zaznaczył, akcja musiała być dokładnie zaplanowana. Wzięło w niej udział ponad 600 policjantów z CBŚ i funkcjonariuszy z komend wojewódzkich oraz 100 biegłych tłumaczy państwowych. – Przeczytali łącznie prawie 10 tysięcy postów na przeróżnych forach pokerowych, przeanalizowali 20 milionów rąk pokerowych, weszli jednocześnie do ponad 250 mieszkań, lokali, uczelni i innych miejsc na terenie 10 województw. Zabezpieczyli 200 laptopów, symulatorów pokerowych oraz innych urządzeń służących do uprawiania nielegalnego hazardu takich jak: książki, tablice rozkładu prawdopodobieństwa i żetony - dodał Sokołowski.
Jak zaznaczyli specjaliści od zwalczania przestępczości hazardowej z Ministerstwa Finansów, skala tego zjawiska jest zatrważająca, a komputer z dostępem do Internetu to potencjalne narzędzie przestępstwa. Ponadto, prawie 60 % Polaków boi się korzystać z Internetu. Za ten stan rzeczy specjaliści rządowi winią przede wszystkim Internetowych Chuliganów wśród których największy prym wiodą Internetowi Pokerzyści
W celu zwalczenia problemu Internetowego Chuligaństwa, specjaliści rządowi postulują wprowadzenie podobnych rozwiązań jak w przypadku kibiców piłkarskich. Wprowadzenie Kart Internauty (KI) oraz powołanie nowego Urzędu do spraw Zwalczania Chuligaństwa Internetowego (UdsZCI).
Aby móc korzystać z sieci internetowej, każdy internauta będzie musiał wyrobić specjalną Kartę Internauty. Karta Internauty będzie zbierała dane dotyczące aktywności obywatela w sieci internetowej. Do każdej KI będzie można podłączyć trzy urządzenia, komputer w domu, komputer w pracy oraz jeden telefon komórkowy. Przed każdorazowym podłączeniem się do sieci internetowej obywatel będzie musiał się uwiarygodnić – przeciągając palec i sczytując swoje linie papilarne. Pozwoli to nie tylko ukrócić przestępstwa gospodarcze związane z kradzieżą treści objętych prawami autorskim, ale pozwoli również na lepszą kontrolę treści w Internecie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.
Specjaliści rządowi proponują, by w przypadku kontaktu z witryną internetową wzbudzającą jakiekolwiek podejrzenie Internauta dostawał bana na dostęp do Internetu na okres od dwóch tygodni do dwóch lat oraz mandat karny, w przedziale od 50 złotych za kontakt ze stroną o treściach pornograficznych do 20 tys. złotych za kontakt z stroną oferującą hazard online.
O zasadności kary będą decydować rządowi specjaliści z UdsZCI. Rząd planuje zatrudnić a następnie wyszkolić 75 tysięcy specjalistów ds. zwalczania chuligaństwa internetowego. Dzięki temu powstaną nowe miejsca pracy oraz znacząco zwiększy się dochód Skarbu Państwa.
O komentarz do sprawy poprosiliśmy dziennikarza Gazety Wyborczej, specjalisty od spraw Internetu oraz kibiców, Michała Szadkowskiego.
- "Pokerzyści to zakała Internetu. Poker online to nie tylko łamanie polskiego prawa ale również prosta drogo do uzależnienia od kradzionej muzyki, filmów, darmowych gazet oraz pornografii. Pokerzyści to nie Internauci, to Internetowi Kibole - Inerbole. Środowisko Interbolów jest bardzo dokuczliwe i swoją działalności przeszkadza w uczestnictwie w sieci internetowej innym obywatelom. Z chęcią zabrałbym swego siedmioletniego syna do Internetu, ale boje się że po pierwszej wizycie zostanie przestępcą. Dlatego rozwiązanie z wprowadzeniem Karty Internauty uważam za bardzo dobre rozwiązanie. Tak problem z dostępem do Internetu rozwiązali w cywilizowanych krajach, jak Chiny czy Wielka Brytania. W sprawie Wielkiej Brytanii mogę się troszeczkę mylić, ale jestem dziennikarzem Gazety Wyborczej, nie muszę znać się na faktach, ważne że mam rację moralną."
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chore przemyślenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chore przemyślenia. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 11 października 2011
poniedziałek, 11 października 2010
Po-kulturalne jedzenie
Dzisiejszy post zacznie się od banalnego stwierdzenia: 2piwa lubi jeść. Niektórzy, Ci bardziej złośliwi, mogliby powiedzieć, iż po 2piwach dobrze widać, iż 2piwa bardzo lubi jeść. 2piwa nie będzie się z nimi kłócił, ponieważ 2piwa zakłada, iż widać po nim również, iż jest nieprzeciętnie inteligentny, prawdziwie przystojny, bardzo dobrze wychowany, obdarzony urzekającym poczuciem humory oraz nadzwyczajnymi zdolnościami literackimi, czego najlepszym przykładem jest oczywiście niniejszy, bardzo wpływowy i popularny serwis blogowy.
Aby zrozumieć istotę dzisiejszego postu należy również zwrócić uwagę na fakt, iż 2piwa jest również osobą bardzo lojalną, która bardzo przywiązuje się do marek, sklepów, produktów oraz restauracji, które w obecnej sytuacji finansowej 2piwa wypadałoby raczej nazwać miejscami żywieniowymi.
Jedną z najważniejszych kategorii gastronomicznych 2piwa jest oczywiście jedzenie poimprezowe. Jak ważna jest to kategoria przekonał się zapewne każdy osoba lubiąca od czasu do czasu skorzystać z bogatej oferty kulturalnej wielkiego miasta. Dla jasności należy zrozumieć, iż przez skorzystanie z oferty kulturalnej, 2piwa uważa uczestnictwo w imprezie taneczne powiązanej z konsumpcją dużej ilości napojów alkoholowych, zrobieniem z siebie idioty oraz chwiejnym powrót do domu. W nawiasie należy zaznaczyć, iż 2piwa gardzi ludźmi, którzy ofertę kulturalną utożsamiają z kinem, operą oraz teatr. Nie dość, że są mięczakami, to dodatkowo nie można ich określić mianem patrioty, ponieważ okradają Państwo Polskie mała ilością płaconej akcyzy.
Znalezienie odpowiedniego miejsca z jedzeniem poimprezowym to nie lada sztuka. Miejsce to powinno być w miarę tanie, znajdować się w pobliżu drogi powrotnej do domu, jedzenie, jakie jest w nim oferowane, powinno być ciepłe, smaczne, szybkie w przygotowaniu oraz przede wszystkim powinno być łatwo przyswajalne przez organizm zniszczony całonocnym uczestnictwem w imprezie kulturalnej.
Znalezienie takiego miejsca zajęło 2piom bardzo dużo czasu i obarczone było wieloma problemami natury trawieniewo-kacowej następnego dnia. Najpierw 2piwa próbował stołować się w 24h mcdonaldzie, niestety nawet pomimo dość przystępnej ceny, jedzenie oferowane przez owo miejsce pozostawiała wiele do życzenia. Niestety zniszczony organizm 2piwa to nie organizm głupiego nastolatka. Organizm 2piw nie potrafi przyjąć do siebie takie ilości toksyn i bardzo niezdrowego jedzenia. 2piwa, po wizycie w owym miejscu, czuł się po prostu niedobrze. Kolejnym przystankiem żywieniowym 2piwa na mapie poimprezowej Warszawy były kebaby. Jednak pierwsza konsumpcja kebaba w stanie wskazującym o 5 rano okazała się błędem. Następny dzień był zły, nie tylko z powodów alkoholowych, ale przede wszystkim z powodów trawiennych. Kebaby to zło. Następnie 2piwa zaczął interesować się kawałkami pizzy konsumowanej w miejscu obok ronda de Gaulle. Miejsce było nawet ok, ale niestety z czasem zamykane zostało znacznie wcześniej. 2piwa przestał uczęszczać również do pobliskiego klubu, zwanego powszechnie mordownią, więc przestał również korzystać z jedzenia oferowanego przy palmie na rondzie de Gaulle. Kolejnym kulinarnym przystankiem 2piwa na mapie poimprezowego jedzenia był Leomon na ulicy Sienkiewicza. 2piwa bardzo polubił ich naleśniki gryczane, są bardzo smaczne i nadają się wyśmienicie na poimprezowe jedzenie. Niestety nie są tanie. Status materialny 2piw ostatnio się troszeczkę pogorszył, ale na szczęści w niedalekiej odległości otworzone miejsce IDEALNE . Hod-dogi za 1 zł, które działały przez cała dobę. 2piwa nie musi mówić, jak bardzo był szczęśliwy. Co prawda hot-dogom daleko było do walorów smakowych naleśników, jednak ich stosunek jakości do ceny był po prostu kosmiczny. Powtarzam, hot-dogi były po 1 zł (lub 2zł z dodatkami), znajdowały się po drodze 2piw do domu, w przejściu podziemnym obok metra centrum, było ciepłe, w miarę smaczne, 3 razy lepsze do cheeseburgerów w mcdonaldzie, działały 24 h na dobę, nie czekało się na nie długo, nie miało się po nich jakiś problemów następnego dnia i były po 1 zł .
Niestety sytuacja była za bardzo idealna, by mogła trwać wiecznie. Właśnie ostatnio 2piwa próbował poimprezowo skorzystać z idealnego poimprezowego miejsca gastronomicznego, niestety widok, jaki ukazał się oczom 2piw był zatrważający: Zamiast ulubionego stoiska była dziura w ścianie.
2piwa się popłakał i głodny poszedł do domu.
W tym miejscu 2piwa pragnie prosić wszystkich swoich czytelników (wszystkich 3) o poparcie jego wielkiego apelu: NIEZAMYKAJCIE HOT-DOGÓW ZA 1 ZŁ !
Aby zrozumieć istotę dzisiejszego postu należy również zwrócić uwagę na fakt, iż 2piwa jest również osobą bardzo lojalną, która bardzo przywiązuje się do marek, sklepów, produktów oraz restauracji, które w obecnej sytuacji finansowej 2piwa wypadałoby raczej nazwać miejscami żywieniowymi.
Jedną z najważniejszych kategorii gastronomicznych 2piwa jest oczywiście jedzenie poimprezowe. Jak ważna jest to kategoria przekonał się zapewne każdy osoba lubiąca od czasu do czasu skorzystać z bogatej oferty kulturalnej wielkiego miasta. Dla jasności należy zrozumieć, iż przez skorzystanie z oferty kulturalnej, 2piwa uważa uczestnictwo w imprezie taneczne powiązanej z konsumpcją dużej ilości napojów alkoholowych, zrobieniem z siebie idioty oraz chwiejnym powrót do domu. W nawiasie należy zaznaczyć, iż 2piwa gardzi ludźmi, którzy ofertę kulturalną utożsamiają z kinem, operą oraz teatr. Nie dość, że są mięczakami, to dodatkowo nie można ich określić mianem patrioty, ponieważ okradają Państwo Polskie mała ilością płaconej akcyzy.
Znalezienie odpowiedniego miejsca z jedzeniem poimprezowym to nie lada sztuka. Miejsce to powinno być w miarę tanie, znajdować się w pobliżu drogi powrotnej do domu, jedzenie, jakie jest w nim oferowane, powinno być ciepłe, smaczne, szybkie w przygotowaniu oraz przede wszystkim powinno być łatwo przyswajalne przez organizm zniszczony całonocnym uczestnictwem w imprezie kulturalnej.
Znalezienie takiego miejsca zajęło 2piom bardzo dużo czasu i obarczone było wieloma problemami natury trawieniewo-kacowej następnego dnia. Najpierw 2piwa próbował stołować się w 24h mcdonaldzie, niestety nawet pomimo dość przystępnej ceny, jedzenie oferowane przez owo miejsce pozostawiała wiele do życzenia. Niestety zniszczony organizm 2piwa to nie organizm głupiego nastolatka. Organizm 2piw nie potrafi przyjąć do siebie takie ilości toksyn i bardzo niezdrowego jedzenia. 2piwa, po wizycie w owym miejscu, czuł się po prostu niedobrze. Kolejnym przystankiem żywieniowym 2piwa na mapie poimprezowej Warszawy były kebaby. Jednak pierwsza konsumpcja kebaba w stanie wskazującym o 5 rano okazała się błędem. Następny dzień był zły, nie tylko z powodów alkoholowych, ale przede wszystkim z powodów trawiennych. Kebaby to zło. Następnie 2piwa zaczął interesować się kawałkami pizzy konsumowanej w miejscu obok ronda de Gaulle. Miejsce było nawet ok, ale niestety z czasem zamykane zostało znacznie wcześniej. 2piwa przestał uczęszczać również do pobliskiego klubu, zwanego powszechnie mordownią, więc przestał również korzystać z jedzenia oferowanego przy palmie na rondzie de Gaulle. Kolejnym kulinarnym przystankiem 2piwa na mapie poimprezowego jedzenia był Leomon na ulicy Sienkiewicza. 2piwa bardzo polubił ich naleśniki gryczane, są bardzo smaczne i nadają się wyśmienicie na poimprezowe jedzenie. Niestety nie są tanie. Status materialny 2piw ostatnio się troszeczkę pogorszył, ale na szczęści w niedalekiej odległości otworzone miejsce IDEALNE . Hod-dogi za 1 zł, które działały przez cała dobę. 2piwa nie musi mówić, jak bardzo był szczęśliwy. Co prawda hot-dogom daleko było do walorów smakowych naleśników, jednak ich stosunek jakości do ceny był po prostu kosmiczny. Powtarzam, hot-dogi były po 1 zł (lub 2zł z dodatkami), znajdowały się po drodze 2piw do domu, w przejściu podziemnym obok metra centrum, było ciepłe, w miarę smaczne, 3 razy lepsze do cheeseburgerów w mcdonaldzie, działały 24 h na dobę, nie czekało się na nie długo, nie miało się po nich jakiś problemów następnego dnia i były po 1 zł .
Niestety sytuacja była za bardzo idealna, by mogła trwać wiecznie. Właśnie ostatnio 2piwa próbował poimprezowo skorzystać z idealnego poimprezowego miejsca gastronomicznego, niestety widok, jaki ukazał się oczom 2piw był zatrważający: Zamiast ulubionego stoiska była dziura w ścianie.
2piwa się popłakał i głodny poszedł do domu.
W tym miejscu 2piwa pragnie prosić wszystkich swoich czytelników (wszystkich 3) o poparcie jego wielkiego apelu: NIEZAMYKAJCIE HOT-DOGÓW ZA 1 ZŁ !
czwartek, 14 stycznia 2010
Imprezy DNB - buty na obcasie
2piwom czasami lub często zdarza się wychodzić na miasto. W swoim już nie tak młodym życiu zdarzyło mu się uczestniczyć wielu publicznych występach, mniej lub bardziej fajnych koncertach, szkolnych dyskotekach oraz korporacyjnych rautach. Każda z tych form uczestnictwa w życiu kulturalno – społeczno –towarzyskim rządzi się swoimi prawami oraz wymaga różnego społecznego zachowania od uczestników.
2piwa nie wiele rzeczy jest już w stanie zaskoczyć, w swoim niemłodym już życiu widział dość wiele, ale jedno ze społecznych zachowań do tej pory nie daje mu spokoju:
Dziewczyny chodzące na imprezy drumm and bassowe (DNB) w butach na obcasach (szpilki lub kozaki).
Uczestnictwo w imprezach dnb wyzwala u jej uczestników najwięcej pozytywnej energii, ponieważ wiąże się przede wszystkim ze skakaniem, wyginaniem się i machaniem rękoma oraz nogami w przeróżne strony. Towarzyszy temu dość dziwna muzyka:
http://www.youtube.com/watch?v=DD4CvXbZbos
http://www.youtube.com/watch?v=rZjUMQdmpas
Widok dziewczyn próbujących skakać i wyginać się w pokaźnych butach na obcasach – bezcenne, lub zabawne.
2piwa nie wiele rzeczy jest już w stanie zaskoczyć, w swoim niemłodym już życiu widział dość wiele, ale jedno ze społecznych zachowań do tej pory nie daje mu spokoju:
Dziewczyny chodzące na imprezy drumm and bassowe (DNB) w butach na obcasach (szpilki lub kozaki).
Uczestnictwo w imprezach dnb wyzwala u jej uczestników najwięcej pozytywnej energii, ponieważ wiąże się przede wszystkim ze skakaniem, wyginaniem się i machaniem rękoma oraz nogami w przeróżne strony. Towarzyszy temu dość dziwna muzyka:
http://www.youtube.com/watch?v=DD4CvXbZbos
http://www.youtube.com/watch?v=rZjUMQdmpas
Widok dziewczyn próbujących skakać i wyginać się w pokaźnych butach na obcasach – bezcenne, lub zabawne.
wtorek, 10 marca 2009
Kolega z pracy
"Kolega a kolega z pracy ma się do siebie tak samo, jak demokracja a demokracja ludowa" – powiedział kiedyś podczas lunchu 2piwa.
Po czym, szczęśliwy ze swojej błyskotliwej uwagi zajął, się wszamianiem lunchu (podkreślam, nie obiadu – tylko lunchu) z "kolegami" z pracy.
czwartek, 4 września 2008
Trendy na naszej-klasie.
Odwiedzając od czasu do czasu (codziennie po pracy ) portal nasza-klasa.pl 2piwa zauważył dwa trendy, których do tej pory nie udało mu się zaobserwować na portalu grono.net i ilove.pl.
Trend 1: wstawianie codziennie o godzinie 20 – 23 swego nowego zdjęcia. Tak by pojawiało się ono wśród nowododanych. Wśród „wspaniałych znajomych” 2piw znajduje się kilka rodzynków wstawiających codziennie jakieś swoje nowe zdjęcie.
Próba wyjaśnienia trendu 1: Podobnie jak 2piwa, który po wstawieniu nowego postu na niniejszych łamach, co godzinę sprawdza statystyki odwiedzin, rodzynki codziennie wstawiające nowe zdjęcia na naszej klasie, chcą uchodzić za osoby zabawne, fajne i popularne. O popularności przypomina im zapewne nowa funkcja, „Osoby oglądające mój profil”, o fajności podpisy pod zdjęciami: „Fajna Focia”, „Buziaczki”, „Zajefajna fotka:)))”, „Sliczne:*”. 2piwa w tym miejscu postanowił być złośliwy: „Moje drogie rodzynki, tak jak nie każdy post 2piwa jest fajny, tak zdecydowanie nie każda dodawana przez was codziennie fotka jest fajna”
Trend 2:wstawianie swoich zdjęć w jakiś szablon typu reklama na ulic, obraz, plakat.
Próba wyjaśnienia trendu 2: Fajne i popularne rodzynki wstawiające „artystyczne zdjęcia”, chcą uchodzić również za osoby kreatywne. 2piwa nie podejrzewa kreatywnych rodzynków o znajomość Photoshopa lub Corela. Ba, nie podejrzewa ich również o znajomość nazw: "Photoshop" i "Corel". W sieci istnieje zapewne jakiś skrypt, lub program automatycznie przerabiający zwykła zdjęcia na zdjęcia „artystyczne”.
Aby nie być do końca niesprawiedliwym hipokrytą, należy zaznaczyć, że 2piwa również stosuje pewne, lepsze lub gorsze, metody autokreacji w internetowym świecie. Przykładem tego może być np. niniejszy blog.
Trend 1: wstawianie codziennie o godzinie 20 – 23 swego nowego zdjęcia. Tak by pojawiało się ono wśród nowododanych. Wśród „wspaniałych znajomych” 2piw znajduje się kilka rodzynków wstawiających codziennie jakieś swoje nowe zdjęcie.
Próba wyjaśnienia trendu 1: Podobnie jak 2piwa, który po wstawieniu nowego postu na niniejszych łamach, co godzinę sprawdza statystyki odwiedzin, rodzynki codziennie wstawiające nowe zdjęcia na naszej klasie, chcą uchodzić za osoby zabawne, fajne i popularne. O popularności przypomina im zapewne nowa funkcja, „Osoby oglądające mój profil”, o fajności podpisy pod zdjęciami: „Fajna Focia”, „Buziaczki”, „Zajefajna fotka:)))”, „Sliczne:*”. 2piwa w tym miejscu postanowił być złośliwy: „Moje drogie rodzynki, tak jak nie każdy post 2piwa jest fajny, tak zdecydowanie nie każda dodawana przez was codziennie fotka jest fajna”
Trend 2:wstawianie swoich zdjęć w jakiś szablon typu reklama na ulic, obraz, plakat.
Próba wyjaśnienia trendu 2: Fajne i popularne rodzynki wstawiające „artystyczne zdjęcia”, chcą uchodzić również za osoby kreatywne. 2piwa nie podejrzewa kreatywnych rodzynków o znajomość Photoshopa lub Corela. Ba, nie podejrzewa ich również o znajomość nazw: "Photoshop" i "Corel". W sieci istnieje zapewne jakiś skrypt, lub program automatycznie przerabiający zwykła zdjęcia na zdjęcia „artystyczne”.
Aby nie być do końca niesprawiedliwym hipokrytą, należy zaznaczyć, że 2piwa również stosuje pewne, lepsze lub gorsze, metody autokreacji w internetowym świecie. Przykładem tego może być np. niniejszy blog.
wtorek, 15 stycznia 2008
AGUSIA JEST JAK ........
Przygotowując się mentalnie do nauki oraz jednocześnie odpoczywając po pracy, czyli mówiąc bardziej konkretnie – marnując swój wolny czas na wzniosłe i godne ambitnego studenta(a napisze, może ktoś uwierzy) zajęcie – czyli oglądanie zdjęć na portalu randkowym ilove.pl, 2piwa natrafił na następujący opis:
„AGUSIA JEST JAK MEDIA MARKT NIE DLA IDIOTOW!!!!!!!!!!”
Zdanie spodobało mu się tak bardzo, że postanowił je skomentować. Komentując, chciał oczywiście pochwalić się swoją kulturą osobistą, inteligencją i dobrym smakiem. Na pierwszy plan, wyeksponowane zostało jego wyrafinowane poczucie humoru oraz wyszukany kunszt literacki. 2piwa chciał również podkreślić swoją nienaganną edukację, zdobytą podczas czteroletniej nauki w jednym z najlepszych liceów ogólnokształcących w północno-wchodniej Polsce, oraz ponad czteroletniego pobytu na prestiżowej i szanowanej warszawskiej uczelni..
Agusia jest jak media markt: tania
Agusia jest jak media markt: z dostawą do domu
Agusia jest jak media markt: często organizuje promocje
Agusia jest jak media markt: duża i czerwona
Agusia jest jak media markt: piszczy jak ją oszukujesz
Agusia jest jak media markt: często stoi na obrzeżach miasta
Agusia jest jak media markt: obsługuje wielu klientów naraz
Agusia jest jak media markt: pilnuje ją wielu ochroniarzy
Agusia jest jak media markt: lepiej przyjedź samochodem
Agusia jest jak media markt: ma niemieckich właścicieli
Po stworzeniu tego, jakże ciekawego i interesującego zestawu haseł, pewny siebie, dumny ze swojej pracy artysta (2piwa), stwierdził, iż jego forma literacka zbliżyła się do ideału (pudelek.pl). Postanowił pochwalić się nią, przed opublikowaniem na tych opiniotwórczych łamach, z kilkoma stałymi czytelnikami. Niestety, przedpremierowa prezentacja nie odniosła sukcesu. Czyżby czytelnicy niniejszej strony cechowali się znacznie większym smakiem, kulturą i inteligencją niż typowy polski Internetuta? (Zaiste – Strasznie to dziwne!). 2piwa postanowił się pomyśleć, wysilić się i napisać coś w stylu 2piwa:
2piwa jest jak sklep na rogu: nie uznaje pustych butelek po piwie.
2piwa jest jak sklep na wsi: w weekend zaczyna funkcjonować od godziny 16.
2piwa jest jak szmateks: 52 zł i masz dodatkowy kilogram,
2piwa jest jak Albert: przejęła go pieprzona korporacja
2piwa jest jak bazar: zawsze ma bałagan
2piwa jest jak akwizytor: wprasza się do mieszkania/pokoju i pieprzy głupoty.
Niestety tym razem poszło mu znacznie gorzej. Już nie tak pewny siebie, smutny i rozczarowany 2piwa (teraz jako pseudoartysta), ze spuszczoną głową poszedł spać. Posta, co by tu rekord miesięczny czytelnictwa w styczniu pobić, jednak zamieści.
„AGUSIA JEST JAK MEDIA MARKT NIE DLA IDIOTOW!!!!!!!!!!”
Zdanie spodobało mu się tak bardzo, że postanowił je skomentować. Komentując, chciał oczywiście pochwalić się swoją kulturą osobistą, inteligencją i dobrym smakiem. Na pierwszy plan, wyeksponowane zostało jego wyrafinowane poczucie humoru oraz wyszukany kunszt literacki. 2piwa chciał również podkreślić swoją nienaganną edukację, zdobytą podczas czteroletniej nauki w jednym z najlepszych liceów ogólnokształcących w północno-wchodniej Polsce, oraz ponad czteroletniego pobytu na prestiżowej i szanowanej warszawskiej uczelni..
Agusia jest jak media markt: tania
Agusia jest jak media markt: z dostawą do domu
Agusia jest jak media markt: często organizuje promocje
Agusia jest jak media markt: duża i czerwona
Agusia jest jak media markt: piszczy jak ją oszukujesz
Agusia jest jak media markt: często stoi na obrzeżach miasta
Agusia jest jak media markt: obsługuje wielu klientów naraz
Agusia jest jak media markt: pilnuje ją wielu ochroniarzy
Agusia jest jak media markt: lepiej przyjedź samochodem
Agusia jest jak media markt: ma niemieckich właścicieli
Po stworzeniu tego, jakże ciekawego i interesującego zestawu haseł, pewny siebie, dumny ze swojej pracy artysta (2piwa), stwierdził, iż jego forma literacka zbliżyła się do ideału (pudelek.pl). Postanowił pochwalić się nią, przed opublikowaniem na tych opiniotwórczych łamach, z kilkoma stałymi czytelnikami. Niestety, przedpremierowa prezentacja nie odniosła sukcesu. Czyżby czytelnicy niniejszej strony cechowali się znacznie większym smakiem, kulturą i inteligencją niż typowy polski Internetuta? (Zaiste – Strasznie to dziwne!). 2piwa postanowił się pomyśleć, wysilić się i napisać coś w stylu 2piwa:
2piwa jest jak sklep na rogu: nie uznaje pustych butelek po piwie.
2piwa jest jak sklep na wsi: w weekend zaczyna funkcjonować od godziny 16.
2piwa jest jak szmateks: 52 zł i masz dodatkowy kilogram,
2piwa jest jak Albert: przejęła go pieprzona korporacja
2piwa jest jak bazar: zawsze ma bałagan
2piwa jest jak akwizytor: wprasza się do mieszkania/pokoju i pieprzy głupoty.
Niestety tym razem poszło mu znacznie gorzej. Już nie tak pewny siebie, smutny i rozczarowany 2piwa (teraz jako pseudoartysta), ze spuszczoną głową poszedł spać. Posta, co by tu rekord miesięczny czytelnictwa w styczniu pobić, jednak zamieści.
środa, 30 maja 2007
Selekcja
Zdecydowana większość czytelników woli czytać te posty, w których 2piwa przedstawia się jako ciamajda i fajtłapa, a nikogo praktycznie nie interesuje, czym się 2piwa zajmuje, jakie ogląda filmy, seriale. No trudno, skoro taki jest popyt, to dzisiaj 2piwa się do niego dostosuje.
Wśród pomysłów, jakie podsuwali mu jego znajomi, najczęściej pojawia się selekcja oraz cos o miłości, uczuciach i dziewczynach. 2piwa nie ma już czternastu lat, nie zaczyna postów stwierdzeniem „WiTaJcIe PsIaPsiÓlKi”, jego blog nie ma koloru różowego, no i jak powszechnie wiadomo, 2piwa to gruboskórny potwór bez uczuć, dlatego dzisiejszy post będzie o selekcji.
2piwa nie będzie oceniał zjawiska tylko postara się je opisać.
Jak zapewne większość czytelników wie 2piwa pochodzi z pewnej maleńkiej mieściny na literę B. znajdującej się w północno – wschodniej Polsce (nazwijmy umownie Fieś Mała). W mieścinie, „gdzie asfalt się kończy, a prądu wciąż ni ma”, życie nocno klubowe wygląda troszeczkę inaczej, niż w wielkiej, światowej, szarej W., (nazwijmy umownie Fieś Fielka). Co prawda jest tam jeden fajny klub, który gra bardziej ambitną muzykę klubową, ale samo pojęcie „Selekcja” odnosiło się do tego, by mieć 18 lat, nie być za bardzo pijanym (Czyli na warunki Fsi Małej – wejść do klubu o własnych siłach), a w bardziej „ekskluzywnych lokalach” wymagało się dodatkowo odpowiedniego, eleganckiego obuwia i eleganckich spodni, bo przecież wiadomo, że człowiek elegancko ubrany, nawet totalny cham i dresiarz, będzie bawił się kulturalnie. Z kolei osoba w trampkach i wytartych spodniach będzie natarczywie zagadywał wszystkie dziewczyny, zaczepiała, kogo popadnie, mówiła spierdalaj zamiast przepraszam.
Wychowanemu w takich warunkach 2piwom trochę ciężko było przystosować się do nocnego życia we Fsi Fielkiej, gdzie panuje zdecydowanie inny model „selekcjonowania” gości. Można go podzielić na kilka kategorii, każda z nich posiada inny sposób doboru gości, oraz dania im do zrozumienia, że są osobami niemile widzianymi w klubie.
1. Kluby/dyskoteki/lokale, gdzie jedynym kryterium wejście jest brak dresów, wiek powyżej 18 (21) lat, stan upojenia alkoholowego w ramach normy – najczęstszą wymówką by kogoś nie wpuścić do środka jest zwrócenie mu uwagi, że jest pijany, bądź jego wygląd nie budzi zaufania. Kluby te przeważnie pobierają opłatę za wstęp, ale zdarzają się wyjątki.
2. Kluby z odpowiednio dobranym dress code – czyli podobnie ja we Fsi Małej eleganckie buty ewentualnie eleganckie spodnie dla Panów, a Panie im styl bardziej Bitch, Slut tym lepiej. Tu najczęstszą wymówka jest zwrot „mamy selekcję” bądź zwrócenie uwagi na nieodpowiedni stój. W klubach tego rodzaju opłatę za wejście pobiera się zawsze, przeważnie jest ona bardzo wysoka.
3.Kluby, gdzie stoi ładnie wyglądający Pan, przeważnie Gay,( rzadziej Pani), który decyduje „czy pasujesz do klimatu klubu”, najczęstszą wymówką jest „karta klubowa”, „impreza na zaproszenia”, „dzisiaj impreza zamknięta”, a jeżeli „Pan Selekcjoner” ma lepszy lub gorszy humor, to inne bardziej wyszukane odzywki, jak np: „Chłopcy!, jak wy wyglądacie, chcecie wejść do kluby ? … Poza tym i tak wam się nie będzie podobać, podobno sami geje w środku”. Niektóre kluby z tej kategorii pobierają opłatę za wejście, inne nie.
4. Te, gdzie oprócz ładnie wyglądającego i modnie ubranego Pana, operującego podobnie skonstruowanymi wypowiedziami, znajduje się kiczowata bramka z eleganckiego materiału. Ów Pan zanim kogoś zaprosi do środka, obserwuje go w sposób jeszcze bardziej kiczowaty niż owa „ekskluzywna bramka” – z ręką na brodzie mierzy wzrokiem gości od stóp do głowy, następnie podnosi sznurek zamykający bramkę. Teoretycznie sprawdza, czy potencjalny gość „go oczaruje” i „czy warto go zaprosić do środka”. Kluby te nie pobierają opłaty za wejście.
2piwa pisał wcześniej, że lubi muzykę klubową i lubi udawać, że umie tańczyć , dlatego czasami wychodzi po 23 „na miasto”. W czesie już prawie czteroletniego pobytu we Fsi Fielkiej, nie wpuszczono go do klubu wiele razy. Powody były bardzo różne. Był za bardzo pijany, nieodpowiednio ubrany, posiadał sportowe obuwie, nie miał „zaproszenia”, „karty klubowej”, „impreza była zamknięta” lub klub miał odpowiednią „politykę”. Dlatego 2piwa opracował kilka tchnik, mających na celu oszukanie "Pan selekcjonera". Przedstawienie się jako osoba, która budzi zaufanie, wygląda na taką, co się umie bawić, jest ładnie i modnie ubrana, u której nie widać słomy wystającej z butów. Oto kila wskazówek:
1.Chodzenie do klubów z osobami przystojnymi, ładnymi i modnie ubranymi – trzeba tylko umiejętnie się za nimi schować.
2.Ukrywanie stanu wskazującego nadmierne spożycie za pomocą gumy do żucia.
3.Mówienie głośno, że się było tydzień temu, że było „chujowo” i „nie wiem po jakiego chuja idę tutaj znowu”.
4.Wyzywanie selekcjonera od najgorszych – mówienie mu, że „się pakuje i dostanie w pipkę”
5.Powiedzenie ile się wyciska – powinno wzbudzić respekt
6.Podawanie się za Supermena, Batmana ewentualnie Spidermena, nie należy wspominać o super mocach, które mogą wzbudzić zagrożenie
7.Pojawienie się pod klubem w najnowszej kolekcji Białych Kozaczków, ewentualnie w nowym, unikalnym kroju dresu.
8.Mówienie, że ten dres zaprojektowany został, przez dwóch gejów, niejakich Dolce&Gabbana
9.Posiadanie wszelakich dodatków z napisem Dolce&Gabbana, nieważne, że ze stadionu, ważne by napis był duży i widoczny.
10.Podawanie się za obcokrajowca, najlepiej Anglika, by być bardziej wiarygodnym należy być tak pijanym, by ledwo stać na nogach, mówić łamaną angielszczyzną i zaczepiać wszystkie dziewczyny.
11.Wchodzenie do klubu szybkim i pewnym krokiem, pokazujesz, że często tam bywasz, jednocześnie nie dajesz możliwości zauważenia, że jesteś brzydki.
12.Podawanie się za producenta z Fashion TV lub TVN Style, modnie ubranemu "Panu Selekcjonerowi" ugną sie zapewne nogi, gdy wyobrazi, jaką "jazzi" posadkę możesz mu załatwić.
2piwa zaprasza do wzięcia udziału w konkursie, o którym pisał we wcześniejszym poście, nagrody są jak najbardziej prawdziwe.
Wśród pomysłów, jakie podsuwali mu jego znajomi, najczęściej pojawia się selekcja oraz cos o miłości, uczuciach i dziewczynach. 2piwa nie ma już czternastu lat, nie zaczyna postów stwierdzeniem „WiTaJcIe PsIaPsiÓlKi”, jego blog nie ma koloru różowego, no i jak powszechnie wiadomo, 2piwa to gruboskórny potwór bez uczuć, dlatego dzisiejszy post będzie o selekcji.
2piwa nie będzie oceniał zjawiska tylko postara się je opisać.
Jak zapewne większość czytelników wie 2piwa pochodzi z pewnej maleńkiej mieściny na literę B. znajdującej się w północno – wschodniej Polsce (nazwijmy umownie Fieś Mała). W mieścinie, „gdzie asfalt się kończy, a prądu wciąż ni ma”, życie nocno klubowe wygląda troszeczkę inaczej, niż w wielkiej, światowej, szarej W., (nazwijmy umownie Fieś Fielka). Co prawda jest tam jeden fajny klub, który gra bardziej ambitną muzykę klubową, ale samo pojęcie „Selekcja” odnosiło się do tego, by mieć 18 lat, nie być za bardzo pijanym (Czyli na warunki Fsi Małej – wejść do klubu o własnych siłach), a w bardziej „ekskluzywnych lokalach” wymagało się dodatkowo odpowiedniego, eleganckiego obuwia i eleganckich spodni, bo przecież wiadomo, że człowiek elegancko ubrany, nawet totalny cham i dresiarz, będzie bawił się kulturalnie. Z kolei osoba w trampkach i wytartych spodniach będzie natarczywie zagadywał wszystkie dziewczyny, zaczepiała, kogo popadnie, mówiła spierdalaj zamiast przepraszam.
Wychowanemu w takich warunkach 2piwom trochę ciężko było przystosować się do nocnego życia we Fsi Fielkiej, gdzie panuje zdecydowanie inny model „selekcjonowania” gości. Można go podzielić na kilka kategorii, każda z nich posiada inny sposób doboru gości, oraz dania im do zrozumienia, że są osobami niemile widzianymi w klubie.
1. Kluby/dyskoteki/lokale, gdzie jedynym kryterium wejście jest brak dresów, wiek powyżej 18 (21) lat, stan upojenia alkoholowego w ramach normy – najczęstszą wymówką by kogoś nie wpuścić do środka jest zwrócenie mu uwagi, że jest pijany, bądź jego wygląd nie budzi zaufania. Kluby te przeważnie pobierają opłatę za wstęp, ale zdarzają się wyjątki.
2. Kluby z odpowiednio dobranym dress code – czyli podobnie ja we Fsi Małej eleganckie buty ewentualnie eleganckie spodnie dla Panów, a Panie im styl bardziej Bitch, Slut tym lepiej. Tu najczęstszą wymówka jest zwrot „mamy selekcję” bądź zwrócenie uwagi na nieodpowiedni stój. W klubach tego rodzaju opłatę za wejście pobiera się zawsze, przeważnie jest ona bardzo wysoka.
3.Kluby, gdzie stoi ładnie wyglądający Pan, przeważnie Gay,( rzadziej Pani), który decyduje „czy pasujesz do klimatu klubu”, najczęstszą wymówką jest „karta klubowa”, „impreza na zaproszenia”, „dzisiaj impreza zamknięta”, a jeżeli „Pan Selekcjoner” ma lepszy lub gorszy humor, to inne bardziej wyszukane odzywki, jak np: „Chłopcy!, jak wy wyglądacie, chcecie wejść do kluby ? … Poza tym i tak wam się nie będzie podobać, podobno sami geje w środku”. Niektóre kluby z tej kategorii pobierają opłatę za wejście, inne nie.
4. Te, gdzie oprócz ładnie wyglądającego i modnie ubranego Pana, operującego podobnie skonstruowanymi wypowiedziami, znajduje się kiczowata bramka z eleganckiego materiału. Ów Pan zanim kogoś zaprosi do środka, obserwuje go w sposób jeszcze bardziej kiczowaty niż owa „ekskluzywna bramka” – z ręką na brodzie mierzy wzrokiem gości od stóp do głowy, następnie podnosi sznurek zamykający bramkę. Teoretycznie sprawdza, czy potencjalny gość „go oczaruje” i „czy warto go zaprosić do środka”. Kluby te nie pobierają opłaty za wejście.
2piwa pisał wcześniej, że lubi muzykę klubową i lubi udawać, że umie tańczyć , dlatego czasami wychodzi po 23 „na miasto”. W czesie już prawie czteroletniego pobytu we Fsi Fielkiej, nie wpuszczono go do klubu wiele razy. Powody były bardzo różne. Był za bardzo pijany, nieodpowiednio ubrany, posiadał sportowe obuwie, nie miał „zaproszenia”, „karty klubowej”, „impreza była zamknięta” lub klub miał odpowiednią „politykę”. Dlatego 2piwa opracował kilka tchnik, mających na celu oszukanie "Pan selekcjonera". Przedstawienie się jako osoba, która budzi zaufanie, wygląda na taką, co się umie bawić, jest ładnie i modnie ubrana, u której nie widać słomy wystającej z butów. Oto kila wskazówek:
1.Chodzenie do klubów z osobami przystojnymi, ładnymi i modnie ubranymi – trzeba tylko umiejętnie się za nimi schować.
2.Ukrywanie stanu wskazującego nadmierne spożycie za pomocą gumy do żucia.
3.Mówienie głośno, że się było tydzień temu, że było „chujowo” i „nie wiem po jakiego chuja idę tutaj znowu”.
4.Wyzywanie selekcjonera od najgorszych – mówienie mu, że „się pakuje i dostanie w pipkę”
5.Powiedzenie ile się wyciska – powinno wzbudzić respekt
6.Podawanie się za Supermena, Batmana ewentualnie Spidermena, nie należy wspominać o super mocach, które mogą wzbudzić zagrożenie
7.Pojawienie się pod klubem w najnowszej kolekcji Białych Kozaczków, ewentualnie w nowym, unikalnym kroju dresu.
8.Mówienie, że ten dres zaprojektowany został, przez dwóch gejów, niejakich Dolce&Gabbana
9.Posiadanie wszelakich dodatków z napisem Dolce&Gabbana, nieważne, że ze stadionu, ważne by napis był duży i widoczny.
10.Podawanie się za obcokrajowca, najlepiej Anglika, by być bardziej wiarygodnym należy być tak pijanym, by ledwo stać na nogach, mówić łamaną angielszczyzną i zaczepiać wszystkie dziewczyny.
11.Wchodzenie do klubu szybkim i pewnym krokiem, pokazujesz, że często tam bywasz, jednocześnie nie dajesz możliwości zauważenia, że jesteś brzydki.
12.Podawanie się za producenta z Fashion TV lub TVN Style, modnie ubranemu "Panu Selekcjonerowi" ugną sie zapewne nogi, gdy wyobrazi, jaką "jazzi" posadkę możesz mu załatwić.
2piwa zaprasza do wzięcia udziału w konkursie, o którym pisał we wcześniejszym poście, nagrody są jak najbardziej prawdziwe.
piątek, 18 maja 2007
Dishes Circle
2piwa już się chyba chwalił, że studiuje ekonomię. (Dostał się, co prawda na ostatnim miejscu, ale indeks i legitymację ma najprawdopodobniej taką sama jak wszyscy). Dzięki czteroletniej nauce na tym prestiżowym kierunku, jeszcze bardziej prestiżowej uczelni, 2piwa zdobył dość pokaźną wiedzę dotyczącą technik ekonomicznych, statystyki, matematyki, ekonometrii i finansów. Za jej pomocą potrafi znacznie lepiej odnaleźć się w skomplikowanym współczesnym świecie, a w połączeniu z ponadprzeciętną inteligencją (dziesięciokrotne wykonanie tego samego testu na inteligencję wskazuje wynik przewyższający 100 punktów), spostrzegawczością (nawet pomimo poważnej wady wzroku), zmysłem obserwacji (szczególnie wyćwiczonemu w trakcie obserwacji płci przeciwnej) oraz wielką ambicją (chęć trafienia szóstki w toto – lotka) 2piwa zdolny jest do formułowania bardzo błyskotliwych wniosków. Dzisiaj chciałby przedstawić swoje wielkie odkrycie, które w niedalekiej przyszłości zostanie prawdopodobnie opublikowane w poważnym czasopiśmie naukowym (2piwa po cichu ma nadzieję nawet na nagrodzę Nobla z ekonomii). Owo błyskotliwe odkrycie dotyczy regularności w życiu zastawy stołowej.
Fazy życia naczyń (Dishes circle) – przedstawiony w formie opisowej – skierowany do osób nie znających ekonomii.
Dotyczy on cyklu koniunkturalnego naczyń wykorzystywanych do posiłków.
Powiedzmy, że:
2piwa posiada pewnie zasób naczyń oraz sztućców ( nazwijmy go X), a są to – 3 duże talerze, 1 mały talerz, 1 mała miseczka, 2 duże metalowe salaterki, 1 rondelek, 1 patelnia, 6 kubków, 4 widelce, 2 duże łyżki, 3 małe łyżeczki, 2 noże – ( 2 kieliszki do wina oraz 3 do wódki nie wchodzą do tej puli, ponieważ ich wykorzystanie opisuje inna funkcja).
Na początku fazy (stanu) I wszystkie naczynia są czyste i dostępne, następuje stopniowe ich wykorzystanie, aż do wyczerpania zasoby X. Długość tej fazy zależy od wielu czynników, najważniejsze to: 1a) ilość jedzenia, jakie jest w lodówce, oraz jego rodzaj – w jaki sposób obciążają one naczynia, 1b) stan konta – więcej pieniędzy dostępnych na koncie powoduje większą konsumpcję „na mieście”, mniejsze zużycie naczyń 1c) ilość imprez – imprezowanie znacznie zmniejsza zużycie naczyń – posiłki spożywa „na kaca” cechują się znacznie mniejszym wykorzystaniem naczyń lub brakiem ich użycia, zmienna ilość imprez skorelowana jest bardzo ze zmienna stan konta.
Gdy wszystkie naczynia są już brudne, przechodzimy do fazy (stanu) II – następuje wtedy żerowanie na naczyniach współlokatorów/współlokatora – długość tej fazy waha się znacznie bardziej niż długość fazy I. Zależy ona przede wszystkim od 2a) ilości czystych naczyń, jakie ma współlokator 2b) ilości i jakości jego jedzenia – od tego zależy dostępność jego czystych naczyń 2c) stanu jego konta – zależność taka sama jak w przypadku fazy I. Faza II trwa zazwyczaj krócej niż faza I. Kończony ją stwierdzenie „Umyj mi kurwa chuju kubek !”, „Umyj mi kurwa chuju patelnię !” lub podobnie zbudowane wyrażenie.
Przechodzimy do fazy (stanu) III – zmywanie doraźne, charakteryzuje się ona tym, że naczynia zmywane są tylko przed jedzeniem, i tylko te naczynia, które potrzebne są do jedzenia. Długość tej fazy jest przeważnie najdłuższa, zależy od tych samych czynników, co fazy I, dodatkowo bardzo duże znaczenie ma tutaj 3a) zabrudzenie tych naczyń – naczynia bardziej brudne powodują silniejszy nieprzyjemny zapach – skrócą fazę III 3b) stanu zdrowia 2piwa – jak 2piwa ma katar, to fetor nie pozmywanych naczyń mu nie przeszkadza, powoduje to wydłużenie fazy III, 3c) ilości osób odwiedzających 2piwa – 2piwa czasami się wstydzi, że jest bałaganiarzem ( tak, tak - trudno w to uwierzyć), jak ktoś do niego przychodzi to czasami sprząta i zmywa naczynia. 3d) poziomu ambicji 2piw – czasami w 2piwach odzywa się jego sumienie i karze mu wziąć się do nauki – te wielkie postanowienie kończy się zazwyczaj zmywaniem naczyń.
Po fazie III przechodzimy do faz IV – zmywania – najkrótsza (czas trwania do 1h) a zarazem najbardziej nieprzyjemna faza cyklu. Po niej następuje faza I, i cały cykl się zostaje powtórzony.
Bardziej formalny i naukowy zapis Dishes Circle, z równaniami długości trwania poszczególnych faz, funkcjami przejścia między stanami, oraz dokładnym opisem, jak model będzie estymowany, 2piwa postara się zaprezentować w niedalekiej przyszłości.
Fazy życia naczyń (Dishes circle) – przedstawiony w formie opisowej – skierowany do osób nie znających ekonomii.
Dotyczy on cyklu koniunkturalnego naczyń wykorzystywanych do posiłków.
Powiedzmy, że:
2piwa posiada pewnie zasób naczyń oraz sztućców ( nazwijmy go X), a są to – 3 duże talerze, 1 mały talerz, 1 mała miseczka, 2 duże metalowe salaterki, 1 rondelek, 1 patelnia, 6 kubków, 4 widelce, 2 duże łyżki, 3 małe łyżeczki, 2 noże – ( 2 kieliszki do wina oraz 3 do wódki nie wchodzą do tej puli, ponieważ ich wykorzystanie opisuje inna funkcja).
Na początku fazy (stanu) I wszystkie naczynia są czyste i dostępne, następuje stopniowe ich wykorzystanie, aż do wyczerpania zasoby X. Długość tej fazy zależy od wielu czynników, najważniejsze to: 1a) ilość jedzenia, jakie jest w lodówce, oraz jego rodzaj – w jaki sposób obciążają one naczynia, 1b) stan konta – więcej pieniędzy dostępnych na koncie powoduje większą konsumpcję „na mieście”, mniejsze zużycie naczyń 1c) ilość imprez – imprezowanie znacznie zmniejsza zużycie naczyń – posiłki spożywa „na kaca” cechują się znacznie mniejszym wykorzystaniem naczyń lub brakiem ich użycia, zmienna ilość imprez skorelowana jest bardzo ze zmienna stan konta.
Gdy wszystkie naczynia są już brudne, przechodzimy do fazy (stanu) II – następuje wtedy żerowanie na naczyniach współlokatorów/współlokatora – długość tej fazy waha się znacznie bardziej niż długość fazy I. Zależy ona przede wszystkim od 2a) ilości czystych naczyń, jakie ma współlokator 2b) ilości i jakości jego jedzenia – od tego zależy dostępność jego czystych naczyń 2c) stanu jego konta – zależność taka sama jak w przypadku fazy I. Faza II trwa zazwyczaj krócej niż faza I. Kończony ją stwierdzenie „Umyj mi kurwa chuju kubek !”, „Umyj mi kurwa chuju patelnię !” lub podobnie zbudowane wyrażenie.
Przechodzimy do fazy (stanu) III – zmywanie doraźne, charakteryzuje się ona tym, że naczynia zmywane są tylko przed jedzeniem, i tylko te naczynia, które potrzebne są do jedzenia. Długość tej fazy jest przeważnie najdłuższa, zależy od tych samych czynników, co fazy I, dodatkowo bardzo duże znaczenie ma tutaj 3a) zabrudzenie tych naczyń – naczynia bardziej brudne powodują silniejszy nieprzyjemny zapach – skrócą fazę III 3b) stanu zdrowia 2piwa – jak 2piwa ma katar, to fetor nie pozmywanych naczyń mu nie przeszkadza, powoduje to wydłużenie fazy III, 3c) ilości osób odwiedzających 2piwa – 2piwa czasami się wstydzi, że jest bałaganiarzem ( tak, tak - trudno w to uwierzyć), jak ktoś do niego przychodzi to czasami sprząta i zmywa naczynia. 3d) poziomu ambicji 2piw – czasami w 2piwach odzywa się jego sumienie i karze mu wziąć się do nauki – te wielkie postanowienie kończy się zazwyczaj zmywaniem naczyń.
Po fazie III przechodzimy do faz IV – zmywania – najkrótsza (czas trwania do 1h) a zarazem najbardziej nieprzyjemna faza cyklu. Po niej następuje faza I, i cały cykl się zostaje powtórzony.
Bardziej formalny i naukowy zapis Dishes Circle, z równaniami długości trwania poszczególnych faz, funkcjami przejścia między stanami, oraz dokładnym opisem, jak model będzie estymowany, 2piwa postara się zaprezentować w niedalekiej przyszłości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)